Sierpień, kolejny miesiąc upałów, wakacji, lodów pochłanianych do bólu brzucha, sukienek na ramiączkach, arbuzów, nieśmiałych wizyt na molo, kawy mrożonej w ilościach ogromnych, dźwięku cykad, roztopionego asfaltu lepiącego się do klapek oraz szumu klimatyzacji...
Lubię sierpień w odróżnieniu do lipca, w sumie sama nie wiem dlaczego...Może wynika to z końcówki lata, która zawsze w Polsce pachniała dymem wypalanej trawy, zapachem, który uwielbiam...Tu, trawy się nie wypala i lata dalej trwa w najlepsze ale nostalgia pozostała...
 |
Adzik robi zdjęcia :) |
 |
Nowa obsesja taty - akwarium |
 |
Nowe buty Adzika - "stare" zostały "ukradzione"? |
 |
Tajwan ma przepiękne kwiaty |
 |
Ah, ta sukienka |
 |
Ukochane magnolie |
 |
Dzien zakochanych (ksiezycowy siódmy lipiec) |
 |
Nowa czapa wycyganiona od taty |
 |
Monopol i nasza Gdynia
|
Piekne zdjecia! Ciesze sie, ze wrociliscie z postami./Irina.
OdpowiedzUsuńDziękuje ślicznie - ja tez sie cieszę ze nareszcie dałam radę coś wyskrobać - pozdrawiam i dziękuje za każdy komentarz czy serducho na insta
Usuń