piątek, 28 lutego 2014

3 dniówka

Dziś krótka relacja z prawdziwego pola bitwy jakim stał się nasz dom w przeciągu  tego miesiąca. My kontra choroba. Adusia zachorowała. Cóż, zdarza się...Zaliczyliśmy (głównie ja niestety) prawdziwy chrzest bojowy do którego zaliczyć można: wysoką, przewyższająca 39 kresek temperaturę (spadała w ciągu dnia do 38), pogotowie, odmowę jakiegokolwiek jedzenia (przez prawie 2 dni młoda nie jadła prawie w ogóle), groźbę hospitalizacji, moją panikę, badania, pobieranie krwi, kilkakrotne łapanie siuśków do badań zakończone raz zupełnym "zalaniem" i mnie i Adusi:), problemy natury lingwistycznej pomiędzy mną a tatą Adusi...
 
 


 
 Lekarka z pogotowia podejrzewala zakażenie dróg moczowych natomiast pediatra od razu rozpoznał 3 dniówkę i na moja "prośbę" zgodził sie na wykonanie dodatkowych badań, co oczywiście spotkało sie z wielkim niezadowoleniem taty, bo przecież lekarz wie lepiej...
 

 
Na Tajwanie lekarze maja niepodważalny autorytet i "zlewają" pacjenta jeszcze chyba w większym stopniu jak w Polsce, w najlepszym wypadku traktują pacjenta jak dziecko...
 
 
Badania oczywiście nic groźnego nie wykazały i choroba rzeczywiście okazała sie być osławioną 3 dniówka - skąd wiem? Bo pod  ustąpieniu gorączki pojawiła sie wysypka a mi spadł kamień z serca :)
 


 
Muszę jednak przyznać ze nazwa choroby mnie zmyliła u nas choroba rozwijała sie około dwa tygodnie, w tym czasie Adusi sukcesywnie spadał apetyt do zera praktycznie, była coraz bardziej markotna, więcej spała w ciagu dnia nawet do 3,5 godzin, a gorączka która pojawiła sie bardzo późnym wieczorem (oczywiście byłam sama w domu) i spadła dopiero po 4 dniach....
 

 
Wnioski na przyszłość? Ufać instynktowi, obserwować dziecko, WYLUZOWAĆ, i nie wierzyć w każde słowo wszechwiedzacego google...
 

 
W każdym razie Adusia do tej pory nie odzyskała apatytu a minęło już 2 tygodnie. Czekam...i sie nie martwię bo przecież dziecko nie da sie zagłodzić ;) No ale tak na poważnie to jednak trochę to jej nie jedzenie "spędza" mi sen z powiek...
  
 
 
 
 

16 komentarzy :

  1. u mnie mała po trzydniówce rpzez tydzień nie chciała tknąć niczego poza cycem, a potem nagle jej przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas nawet mleka nie chciała przez 2 dni...tylko piła herbatkę...też mam nadzieję ze jej przejdzie:)

      Usuń
  2. Mam nadzieje ze Adunia szybko odzyska apetyt. Wiem jak brak apetytu dziecka moze stresowac mame bo tez to przechodzilam ostatnio jak Wiki byla chora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się wyluzować i powtarzam jak mantre dziecka nie da sie zagłodzić:)

      Usuń
  3. Oj, nie zazdroszczę nerwów, też panikuję przy gorączce. Na szczęście u nas póki co nie było więcej niż 38 i po panadolu spadało. Przynajmniej znasz już winowajcę braku apetytu, organizm się bronił. Pewnie z czasem się wszystko unormuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorączka to jednak coś przerażajacego...na szczęście mamy teraz lekarstwo na wszelki wypadek:)

      Usuń
  4. Doskonale Cię rozumiem. Mieszkam w Turcji i tutaj też lekarz zawsze wie najlepiej i trzeba mu się bez słowa podporządkować, bo inaczej często pada pytanie kto z nas ma kwalifikacje. Poza tym, pomimo że sama jestem tłumaczem j. tureckiego, gdy przychodzi do stresujących sytuacji awaryjnych i terminologii medycznej niejednokrotnie komunikacja między mną a mężem zawodzi :S faktycznie trzeba ufać intuicji. dobrze, że Adusia dochodzi do siebie, życzę dużo zdrowia i dla Malutkiej i dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba im bardziej na wschód tym bardziej lekarz robi się arogancki i wszechwiedzący:( niestety tu traktują człowieka jak dziecko co się nie umie podpisać więc to mnie wkurza najbardziej :) dziękuję za życzenia:)

      Usuń
  5. No to faktycznie miałaś chrzest bojowy. Nasza trzydniówka była podręcznikowa, poszliśmy do lekarza tylko po protierdzenie naszej diagnozy, ale co się nanosiłam na rękach to moje... Nie martw sie o apetyt, zacznie wsuwać i nadrobi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje ze nadrobi bo spodnie na niej lecą:)

      Usuń
  6. 3 dniówka ??? A jak się to objawia??
    W Japonii jeśli chcesz zapytać lekarza o cokolwiek, BA o to jakie leki ci daje, to jest FOCHHHH, że hej, że jak pacjent pyta, nie wierzy w LEKARZA, jak śmie... i w pas się musisz zgnać i nie mal nogi całować przepraszać Gomenasai sensei, gomenasai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 dniówka to niespodziewana gorączka i żadnych innych objawów nie musi być...u nas była biegunka, standardowo markotność, szukanie mamy....w japonii to chyba jeszcze bardziej niż na tajwanie widoczn jest kult lekarza:)

      Usuń
  7. Trzydniówki zawsze są uciążliwe. Alę dopadła w święta bożego narodzenia i też temperatura prawie po 40 podchodziła. Jednak dużo szybciej udało mi się poskromić chorobę.

    Adusia na zdjęciach jest śliczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no u nas ta 3 dniówka to się ciągnie jak nie powiem co...teraz jest ok ale 3 dni to przeciągło się do 13:(

      Usuń

Czekam na Twój komentarz:)

".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>