środa, 23 kwietnia 2014

15 miesięcy

Minął nam kolejny miesiąc, który upłynął pod znakiem pierwszych nieśmiałych ale bardzo samodzielnych już kroczków Adusi oraz intensywnej nauki wspinania;) Dzięki poprzednio wspomnianym aktywnościom, nie mogliśmy narzekać na nudę...Samo łapanie Adusi, uspokajanie, gdy upadła po raz setny, zajęło lwią część czasu...Ale opłaciło się, dziś młodzik sam, dumnie już chodzi i przewraca się coraz mniej:)


 

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanoc

Jeśli zastanawiacie się jak sie obchodzi Wielkanoc na Tajwanie to od razu odpowiadam ( pewie i tak większość dobrze odgadła ) na Tajwanie nie obchodzi się Świąt Wielkanocnych zatem są ona dla mnie o wiele znośniejsze...Tęsknota za domem i Polską nie dokucza tak bardzo i generalnie rzecz mówiąc teoretycznie mogłabym się tymi świętami nacieszyć :)
 
 

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Przegląd instagramowy

Dawno już nie było przeglądu, chociaż tym razem skupię się głównie na sobotniej imprezie urodzinowej...Impreza była na plaży zatem Adusia ojadła się piasku, wybawiła się patykami i innymi podejrzanymi rzeczami, dwukrotnie usiadła w morzu, chodziła sama po plaży oraz bawiła się balonami...Prawdziwy chrzest bojowy szczególnie dla "uczulonego" na wszelkie zarazki taty...

 

piątek, 4 kwietnia 2014

Mały niejadek

Miałam nadzieję że jednak się mylę i trwające nieprzerwalnie od dwóch miesięcy odmawianie jedzenia spowodowane jest chorobą lub powrotem do pełni zdrowia...Niestety obecna sytuacja trochę przypomina mi czasy gdy Adusia z dnia na dzień zrezygnowała zupełnie z picia mleka z butelki...Trochę wtedy zajęło nam znalezienie sposobu na Adusię- słomkę...
 
 

niedziela, 30 marca 2014

Czasem słońce czasem deszcz

Wracamy po tygodniowej nieobecności mam nadzieję że tym razem na dobre...A u nas jak w tytule - jednakże ostatnimi czasy więcej było deszczu niż słońca zatem dla równowagi przydałoby się trochę tego słońca...
 
W oczkach są jeszcze lezki:) ale buzia już śmieje:)

niedziela, 23 marca 2014

14 miesięcy

Wraz z pierwszym dniem wiosny Adriana skończyła 14 miesięcy:) W ciągu ostatniego miesiąca powoli dochodziła do siebie po chorobie, stopniowo jedząc coraz więcej (w dalszym ciągu nie są to zadowalajace ilości) bawiąc się coraz dynamiczniej (im więcej enargii ona miała tym bardziej zmęczona ja bywałam) i najważniejsze - coraz odważniej chodziła ku wielkiej radości mojej i taty:)

 

sobota, 15 marca 2014

Białe Walentynki

Spóźnione, bo spóźnione no ale lepiej późno niż wcale:) Wczoraj na Tajwanie ( i w całej Azji Południowowschodniej) obchodziliśmy tzw "Białe Walentynki"...Co to za święto? Już odpowiadam- w skrócie jest to japońska odpowiedź na nasze "Czerwone" Walentynki:)
 

 

 

wtorek, 11 marca 2014

Włoski

Dziś troszkę o Adusiowych włoskach...Muszę przyznać iż jeszcze w ciąży często zastanawiałam się jakie włoski będzie miała Adusia. Myślałam nie tylko o kolorze - bo wiadomo było że raczej na bank nie będzie blondynką (geny azjatyckie są niestety mocnejsze niż nasze europejskie a ja sama mam brązowe włosy). Chodziło mi o ich teksturę, czy będą mięciukie i puszyste czy będzie to przysłowiowa "strzecha" - która notabene jest jednym z typowych stereotypów dotyczących Azjatów.
 

sobota, 8 marca 2014

Dzień kobiet po tajwańsku

Dziś obchodzimy międzynarodowe święto Dnia Kobiet, no ale międzynarodowe to chyba tylko w cudzysłowiu:) Na Tajwanie (ręki sobie nie dam uciąć ale jestem prawie pewna na 90%) większa część społeczeństwa w ogóle nie wie że dziś jest ten dzień, a co najgorsze większa część społeczeństwa w ogóle nie czuje potrzeby obchodzenia tego święta...No przecież w maju jest Dzień Matki;)


piątek, 28 lutego 2014

3 dniówka

Dziś krótka relacja z prawdziwego pola bitwy jakim stał się nasz dom w przeciągu  tego miesiąca. My kontra choroba. Adusia zachorowała. Cóż, zdarza się...Zaliczyliśmy (głównie ja niestety) prawdziwy chrzest bojowy do którego zaliczyć można: wysoką, przewyższająca 39 kresek temperaturę (spadała w ciągu dnia do 38), pogotowie, odmowę jakiegokolwiek jedzenia (przez prawie 2 dni młoda nie jadła prawie w ogóle), groźbę hospitalizacji, moją panikę, badania, pobieranie krwi, kilkakrotne łapanie siuśków do badań zakończone raz zupełnym "zalaniem" i mnie i Adusi:), problemy natury lingwistycznej pomiędzy mną a tatą Adusi...
 
 

niedziela, 23 lutego 2014

13 miesiąc

To był naprawdę niełatwy miesiąc dla nas wszystkich...Najchętniej bym go ominęła żeby w niepamięć poszła choroba Adusi, nieprzespane noce i dnie, fatalny brak apetytu, który ciągnie się już ponad dwa tygodnie. A wszystko potęguje jeszcze paskudna pogoda - padało prawie bez przerwy przez dwa tygodnie, jeden dzień wyszło słońce i znów zimno...
 

piątek, 14 lutego 2014

Walentynki

Muszę z góry uprzedzić dziś bardzo "walentynkowy" post czyli olbrzymia mieszanka różu, serduszek wszelkiej maści i kiczu typu smutny miś pluszowy:) więc osoby, które absolutnie nie tolerują walentynkowych klimatów proszonę są o nie klikanie w "Czytaj dalej" :)
 

niedziela, 9 lutego 2014

Historia czerwonej sukienki

Dziś podzielę się historią czerwonej sukienki w której możemy zobaczyć Adusię na zdjęciach z Chińskiego Nowego Roku...Sukienka ta mianowicie kiedyś (choć trudno w to dziś uwierzyć) należała do mnie a poprzednio zapewne służyła jakiemuś innemu dziecku...Jest to moja najstarsza a zarazem najładniejsza sukienka... 


czwartek, 6 lutego 2014

Przegląd instagramowy

Święta, święta i po świętach...Nareszcie mogę odetchnąć z ulgą:) Powrót do pracy w tym roku był niespodziewanie przyjemny a wszystko za sprawą...obrażonego męża:)
 
Jedyne zdjęcie na którym mi się wydaje że jesteśmy podobne:)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Rowerek Adusi

Kilkanaście dni temu, doskonaląca swoje umiejętności chodzenia, aczkowiek jeszcze nie chodząca i panicznie bojąca się "puścić" rączek Adzik dostała rowerek zwany jeździkiem (dla mnie to wciąż rowerek) Y-bike Pewi...No i się zaczęło:)
 

czwartek, 30 stycznia 2014

Chiński Nowy Rok:)

Witamy dziś w Azji Rok Konia:) i to ma być dobry rok:) Co prawda zarzekałam się że tych świąt, jako element "zemsty" nie będę obchodzić no ale skapitulowałam, bo jak się nie oprzeć urokowi słodkiego obżarstwa i nic nierobienia:)
 

wtorek, 28 stycznia 2014

Pewien styczniowy weekend gdy Ada zgubiła buta

Za sprawą pięknej pogody oraz nowych zabawek mieliśmy dość aktywny weekend...Adzik szkoliła swoje umiejętności chodzenia na rowerku oraz popychając urodzinowy prezent- wózek, ja biegałam za nią gdyż dość często jednak ląduje na podłodze a tata w tym rozgardiaszu starał się choć chwilkę przespać co niestety okazało się nie takie łatwe...
 

sobota, 25 stycznia 2014

Migawki z urodzin Adusi

Adunia szaleje z nowymi zabawkami (wielka paka od Cioci Gosi) a ja mam trochę czasu żeby opisać nasze urodziny zanim pod wpływem czasu wrażenia zupełnie się zatrą...No cóż urodziny wypadły zupełnie inaczej niż się spodziewałam (i planowałam)i w związku z tym obiecałam sobie że w miarę możliwości zrezygnuję z tworzenia jakichkolwiek planów bo z dzieckiem to niestety nigdy nie przewidzi się obrotu sprawy...
 

wtorek, 21 stycznia 2014

To był JEJ rok w zdjęciach

 Dokładnie rok temu o 3:07 pojawiła się na świecie moja 50 centymetrowa kruszynka, która dziś jest już prawie 11 kilowym klocuszkiem...Ach co to był za rok!!! Pomimo iż nie należał on do najszczęśliwszych jednakże wszystkie cudowne momenty z tego okresu wiążą się tylko i jedynie z Adunią.
 
Taką ją właśnie zapamiętam z tego okresu: ze smoczusiem Hello Kitty tłuścitkimi łapkami ściskającą ramię moje lub taty:)

niedziela, 19 stycznia 2014

Ostatnia sesja niemowlęcia

Wielkimi krokami zbliżają się pierwsze urodziny Adusi a co za tym idzie za niecałe trzy dni skończy się trwający 11 miesięcy okres niemowlęcy...Oh, z łezką w oku będę go zapewne wspominać do końca życia jako jeden z najpiękniejszych a zarazem najtrudniejszych chwil dla całej naszej trójki:)
 
 
".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>