poniedziałek, 5 listopada 2012

Przyrost wagi w ciąży

Wczoraj rano moja waga przekroczyła nieznacznie 60 kilo. Wcześniej myslałam że jakoś mnie to bardziej obejdzie, ale w momencie wyświetlenia wagi pomyślałam tylko że Ada sobie zdrowo rośnie...


 
Niestety na fali krytyki ze strony pani doktor zaczęłam się zastanawiać ile właściwie powinno się przytyć w ciąży. Wyczytałam nawet że są unijne normy dotyczące tycia, mianowicie waga powinna przekroczyć +10 kilo. Niestety nie mieszkam w Unii już jakiś czas i na Tajwanie normy są bardzo sztywne. Moja lekarka podkreśla je na każdej wizycie więc znam je na pamięć (na forum tajwańskim również doszukałam się podobnych liczb).
 
Od pierwszego do szóstego miesiąca powinno się tyć równo jeden kilogram na miesiąc. Z tym że w ciągu pierwszego trymestru najlepiej stracić na wadze 3 kilo (ja miałam mdłości na które najlepszym lekarstwem było jedzenie...poza tym przez plamienia ograniczyłam zupełnie jakąkolwiek aktywność fizyczną...niestety dla mojej lekarki powody są niewystarczajace, powinnam schudnąć- a ja do 15 tygodnia przytyłam aż 2 kilo). Od siódmego miesiąca standardowo (czyli po tajwańsku) tyje się kilogram na 2 tygodnie. Ogółem: (6 + 2 + 2 + 2 ) - 3 = 9 kilo.
 
Ja  swoim "tyciem" przekroczyłam już dozwoloną miarę i co dalej??? Dieta czy głodówka:)? No cóż każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na ciążę. Pocieszam się, że indywidualizm nie jest ceniony w Azji zatem każde odstępstwo od normy powoduje konsternację.
 
Jestem ciekawa ile Wy przytyłyście i jaka była reakcja waszych lekarzy na "nadprogramowe" kilogramy?

Poza niepotrzebnym rozmyślaniem o standardach tycia niedziela minęła dość spokojnie i leniwie. Postanowiłam wziąść się za moje zaniedbane ostatnio paznokcie i dłonie, gdyż coś nie są w formie. Prawdopodobnie Ada wysysa wszelkie witaminy i niestarcza ich już na mocne paznokcie mamy. Odżywka wzmacniająca OPI i ulubiony szarak (OPI  It's totally fort worth it) wraz z skoncentrowanym kremem Borghese powinna pomóc.


 
Przed testem na tolerancję glukozy zaczęłam pić lekko słodzoną herbatę jaśminową, gdyż zaleca się normalną dietę poprzedzającą test a nie drastyczne cięcie cukrów i węglowodanów.


 
Zrobiło się chłodniej więc koty zaczęły spać na kanapie (oczywiście oddzielone murem z poduszki).



Jutro poniedziałek więc życzę wszystkim udanego tygodnia pracy:)

19 komentarzy :

  1. Ja przytyłam 15 kg, troche ponad normę, ale i tak nienajgorzej. Moja pani doktor była zachwycona, ona sama przytyła w ciąży ponad 20....Teraz zrzuciłam wszystko i wazę tyle ile przed ciążą tyle, że trochę mi brzuch sflaczał:/ Muszę się wziąć za się:P

    OdpowiedzUsuń
  2. 15 kilo to moja wymarzona waga:) niestety już teraz dobiegam do + 12 a przede mną jeszcze 9 tygodni...no ale pożyjemy- zobaczymy...zresztą nikt nie jest doskonały...a większość mam szybko spala zdędne kilogramy...próbowałaś 6 weidera? jest świetna na brzuch...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niestety nie a mój kręgosłup:/ Ja się wezmę, ale muszę dojrzeć do ćwiczeń...

      Usuń
  3. A mi sie wydaje, ze ta Twoja lekarka moglaby sie troche uspokoic ;) ... normy normami ale Ty nie jestes azjatka, wiec nie musisz sie sztywno w nie dopasowywac. Juz w zadnym wypadku dietami.

    U mnie podchodzi sie do tego indywidualnie i zalezy to od BMI jakie sie mialo przed ciaza. I tak np. (wyliczenia wg Kliniki dla kobiet w Jena)

    BMI ponizej 19,8 -> optymalnie w trakcie ciazy 12,7 do 18,2 kg, czyli 2,3 kg miesiecznie
    BMI 19,8 - 26 -> optymalnie 11,4 do 15,9, czyli 1,8 kg miesiecznie
    BMI 26,1 - 29 -> optymalnie 6,8 do 11,4, czyli 1,2 kg miesiecznie
    BMI powyzej 29 -> maksymalnie 6,8, czyli 0,9 miesiecznie

    tak wiec nie daj sie zwariowac, podstawa ze mala ma sie dobrze i rosnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe...własnie obliczyłam swoje BMI i wyszło mi 19.1- czyli mam jeszcze kilka kilo w zapasie;)staram sie nie zwariować ale czasami jest trudno, tym bardziej jak wszyscy dookoła pytają czy to już bo taka wielka jestem:) i ile przytyłam...azjaci pod tym względem wcale nie są subtelni;)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie bylo jakies 12, 13 kg, zalezy w ktorej ciazy... teraz nawet nie pamietam dokladnie ile poki co jest na plusie, ale pewnie na koniec bedzie podobnie... mysle, ze u Ciebie moze byc tez kwestia, ze nie jestes rodowita azjatka... masz inna budowe, no i ogolnie... jestes inna ;))) nie? ;))) wiec nie wiem czy porownywanie do tamtejszych kobiet jest miarodajne i wlasciwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 12, 13 kilo to świetny wynik...ja sobie cały czas wmawiam że przecież nie jestem azjatką i mam prawo przytyć więcej no ale w Polsce kobitki też tyją tylko po parę kilo:)więc to żadna wymówka chyba:)coż po porodzie trzeba będzie sie ogarnąć i powoli zrzucac cały ten dodatkowy balast a teraz mogę tylko jeść i czekać na Adę;)

      Usuń
  6. Ja w pierwszej ciąży przytyłam 16, a w drugiej 18 kg. Ale po drugiej kompletnie nie mogę dojść do siebie. generalnie z lenistwa :)
    Fajny blog. Podziwiam, że zdecydowałaś się zamieszkać na "drugim końcu świata" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam nadzieję że nie przekroczę 18 kilo (początkowo chciałam stanać na 15, no ale życie trochę zweryfikowało ten plan)a potem to się zobaczy...w Azji panuje obsesja szczupłego ciała więc będę miała silną motywacje do chudnięcia:)
    Decyzja o zamieszkaniu na tajwanie nie była łatwa no ale wydarzył sie mąż i nie zamieniłabym go na nikogo innego;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz dopiero +12 kilo, do 18 jeszcze naprawdę daleko - poza tym słyszałam od wielu koleżanek, że oczywiście w ostatnim trymestrze dziecko rośnie najszybciej, ale tak samo szybko robi się mniej miejsca na żołądek wiec zjada się automatycznie mniej. Wiec możesz nawet nie dojść do tych 18 kilo.
    Ja mam ciągle odwrotny problem - tyje bardzo wolno i bardzo mało - jak na razie 7,5 kilo (jetem w 31 tygodniu). Porządnie się tym przejmowałam, dzięki Bogu na usg 2 tyg temu lekarz pomierzył małą, zważył i okazało się, że wszystko w normie. Mam nadzieję, że przez te ostatnie 9 tygodni trochę jednak przytyję...
    A więc i tak źle i tak niedobrze ;-)))

    Udanego poniedziałku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wolałabym jednak Twoją sytuację;)no ale ile w końcu przytyje okaże się już za nieco ponad dwa miesiące...strasznie się nie mogę doczekać jednocześnie jestem przerażona zmianami:)a Ty?

      Usuń
    2. Mam dokładnie tak samo...strasznie bym już chciała przytulić Marcelinę, ale jednocześnie myślę, jak to wszystko ogarnąć...poza tym do dziecka nie dołączają instrukcji obsługi, więc skąd człowiek ma wiedzieć co i jak? Wczoraj pierwszy raz byliśmy na zajęciach szkoły rodzenia w szpitalu, w którym chcę rodzić...mam nadzieję, że po skończonym kursie będę trochę pewniejsza i mniej przerażona ;-) Poza tym już coraz bardziej czuję, że ta chwila się zbliża...w piątek zaczynam 32 tydzień, dziś przyjechało łóżeczko, niestety bez śrub i nie ma jak go skręcić ;-) Mają dojechać w piątek... Przyjechał tez przewijak. W weekend mąż bierze się za malowanie naszej sypialni, jedziemy po meble, więc na początku przyszłego tygodnia będę już miała nową, odświeżoną sypialnię z kącikiem dla małej... Więc choćby po tych zmianach już czuję, że ta chwila zbliża się wielkimi, długaśnymi krokami ;-) Ale jestem pewna, że sobie świetnie poradzimy, w końcu kto jak nie my????? ;-))

      Usuń
    3. wow...widzę że przygotowania rozpoczęły się u Ciebie na poważnie...ja muszę się wstrzymać do 1 stycznia...obiecałam mężowi...najlepsze będzie jak dziecko pojawi się przed styczniem- nie będę miała niczego hahaa- ale jestem dobrej myśli- jak ma być tak bedzie:)oczywiście że damy radę!

      Usuń
    4. Do stycznia?? No to nieźle, widzę, że lubicie adrenalinę ;-))) Ja lubię mieć wszystko z góry zaplanowane, z resztą mój mąż też, więc celowo zaczęliśmy przygotowania już teraz... zwłaszcza, że przez moje problemy z szyjką mogę nie doczekać do terminu, który mam na 6 stycznia. Lekarz też nas nastawia raczej na grudzień ;-)

      Usuń
  9. Ja przytylam wlasnie 18, moja gin mowila, ze to ok waga. Jestem 6 tygodni po porodzie i zostaly mi jeszcze 3 kg, wiec nie jest zle, a nic nie robie w tym kierunku tylko karmie. A najwiecej bo 5 kg to przytalam od polowy osmego do konca 9 m. Nie przejmuj sie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To strasznie szybko poszło Ci z tymi kilogramami...Super! jest jeszcze dla mnie nadzieja:)ja się przejmuję tym że jem w miarę zdrowo,niewielkie porcje około 6-7 razy dziennie, dieta prawie jak dla cukrzyków (niewielkie odstępstwa raz na jakiś czas)a nic...dalej tyję:)no widać tak już ma być...

      Usuń
  10. Ja nawet nie bede wspominac ile przytylam bo polecialo bardzo :) z tym ze mialam zatrucie ciazowe :/ ale juz jest ok i spodnie z przed ciazy tez sie dopinaja :)

    Pozdrawiam i zapraszam do zabawy:
    http://ilonas25.blogspot.co.uk/2012/11/podaj-dalej-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  11. już odpowiedziałam:) fajna zabawa...ja mam właśnie nadzieję że dam radę powrócić do starych jeansów, no szkoda by było ich wyrzucać a ja lubie takie bez strechu więc nie mam na co liczyć ze się rozciagną...

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twój komentarz:)

".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>