czwartek, 13 czerwca 2013

Migawki z podróży

Wróciliśmy cali i zdrowi:)
 
Prawie osmiogodzinną podróż samochodem spędziłyśmy na zabawach, spaniu i podziwianiu krajobrazu...Było nieźle, o wiele lepiej niż się spodziewałam...
 

 
Nasz pięciodniowy pobyt na południu Tajwanu upłynął jednak w dość nieprzyjemnej atmosferze (przynajmniej z mojego punktu widzenia)...
 
Uwielbiam tajwańską kuchnię...Różnorodność dań i smaków jest porażająca:)
 
Moja ukochana od kilku lat zupa z wołowiny + zioła chińskie + bazylia= pychota
 
Piszę dzisiaj gdyż emocje są jeszcze dość świeże a wiem że za kilka dni (lub tygodni) będę się po prostu śmiała z zaistniałej sytuacji.
 
Zdjęcie na tle windy...Jedyne jakiem mamy we trójkę:( Teściowa była uczulona na mój aparat i komórkę i jeszcze przed wyjściem z samochodu nakazywała żebym nic nie brała bo przecież idziemy tylko zjeść....

Ukochane storczyki w nietypowym, pomarańczowym kolorze...
 
Sama jestem sobie winna. Wydawało mi się że babcia (mama męża) będzie czekała na przyjazd wnuczki i że na pewno się ucieszy...Chciałam dobrze wzięłam nawet urlop w pracy no ale wyszło jak zawsze...
W tle teściowa...Ja jeszcze muszę poczekać aż założę krótkie spodenki...

Gorący kociołek
 
Babcia okazała tak wielki brak zainteresowania wnuczką że nie wiem czy śmiać się czy płakać...Oczywiście byłam strasznie rozczarowana jej postawą- tak że nie potrafiłam tego ukryć no i atmosfera była kiepska (pominę szczegóły)...
 


 
 
No ale są też plusy - spędziłyśmy, głównie we dwójkę z RuoRuo bardzo dużo czasu razemi bawiłyśmy się przednio...( mąż spędzał czas z matką i siostrą obie zapalone palaczki gawędziarki spędzające kilka godzin na rozmowach o niczym i ja z dzieckiem zostałam wyłączona z tego wesołego kręgu bo przecież przy dymie papierosowym nie da się siedzieć z niemowlakiem)
 
 
Tort chlebowy...Czegoż to Tajwańczycy nie wymyślą:)

 
RuoRuo rośnie jak szalona i ciągle mnie czymś nowym zaskakuje ostatnia nowość to zabawy ze stópkami...
 

W czasie postoju:)
 

15 komentarzy :

  1. Teściowe wszędzie są takie same... Zdarzają się dobre i złe, szkoda,że trafiłaś nie najlepiej (czy różnice kulturowe mają tu znaczenie?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda bo tu na tajwanie to ja nie mam rodziny maż ma rodzine dużą ale nie utrzymują kontaktu więc brak babci to wielka strata dla Ruo...a rożnice kulturowe nie mają chyba znaczenia bo tutaj w zasadzie uwielbia się dzieci tak jak w polsce zreszta...

      Usuń
  2. Głowa do góry najważniejsze aby pomiędzy Wasza trójeczką dobrze się układało. Moja teściowa mieszka i pracuje 10 min od nas i też nie jest absolutnie zainteresowana swoim wnukiem - na początku było mi przykro i nie rozumiałam jak tak można ale teraz mam to w nosie nikogo do miłości nie zmuszę.

    Genialny tekst o spodenkach ;) moja teściowa tez ma problem z pogodzeniem się z wiekiem i często jej kreacje wprawiają mnie w osłupienie.

    Córeczka przesłodka.
    Pozdrawiam ASSIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no troche złe stosunki z babcia spowodowały lekka wymianę zdań bo na tajwanie rodzice i dzieci - podział na role jest bardziej sztywny i wobec rodziców czesto wymagane jest bezwzgledne posluszenstwo...troche to inaczej wyglada jak w polsce u nas raczej w pewnym wieku rodzice i dzieci staja sie rownorzednymi partnerami a tu zawsze musi sie byc podporzadkowamym...

      no te spodenki to byly o wiele za krotkie jak na 50 letnia kobite hehee mogla sobie darowac:)
      buziaki:)

      Usuń
  3. Kochana nie przejmuj się tym totalnie!!

    ja mam tak samo z moimi teściami więc doskonale wiem jak to jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozczarownie jest spore...no ale co nas nie zabije to nas wzmocni a ruoruo ma babcie w polsce ktora teraz na pewno zaluje ze nie moze brać udziału w jej wychowaniu...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. :) już mi prawie przeszło i nawet się z tego powoli śmieje:)

      Usuń
  5. Czesc wiem co czujesz ja mieszkam w Grecji i moja grecka tesciowa tez jest okropna, chociaz ja chyba bardziej staram sie ograniczyc kontakty mojej Ali z grecka babcia ktora wogole nie chce wspolpracowac. Nie moglam sie doprosic zeby myla rece jak chce sie pobawic z mala zwlaszcza jak wraca ze szpitala (moja Ala ma dopiero 2 miesiace).Ona uwaza ze dziecko powinno najesc sie brudu. o papierosach juz nie wspomne bo jestem na nie uczulona a tesciowa uwaza ze mam fanaberie i przeciez to nic zlego.odwiedza nas raz na tydzien przez 10 min ja czuje sie jakbym pokazywala malpke w zoo a nie dziecko a jej zabawa z mala polega na patrzeniu sie na nia i co jakis czas powiedzenie Kochana. Moze wiec lepiej ze babacia tak dalego mieszka nie bedziesz miala problemu bo ja mam mnostwo stresu ja ma nas odwiedzic moja tesciowa. Tak wiec glowa do gory. Rozumiem Cie doskonale. mnie brakuje mojej mamy ktora oszalala na punkcie swojej wnuczki i codziennie przez skype z nia rozmawia chociaz Ala jeszcze nic z tego nie rozumie :)Pozdrawiamy z Grecji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no u mnie bylo podobnie mialam wrazenie ze dziecko jest malpka do fotografowania przez ciotki ktore robily sobie sweet foty z dzieckiem przy okazji po raz 1-wszy je dotykajac...a jak ktos obcy przyszedl do udawaly ze sa zaintresowane i ryczaly tymi swoimi piszczacymi mglosami ruuuuoruuuuo...parodia...u mnie tez moi rodzice wiele by dali zeby sie pobawic z ada ale musi im skype wystarczyc...pozdrawiam

      Usuń
  6. Adusia jest cudowna!!! :-*
    A teściową się kochana nie przejmuj - szkoda nerwów na te zołzy!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      dobrze ze tesciowa mieszka tak daleko:)

      Usuń
  7. zgrabna ta twoja tesciowa:P nie przejmuj sie nia, tesciowe tak juz maja, ze zawsze odwala jakis cyrk. a czemu musisz poczekac z krotkimi spodenkami?

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że udała Wam się podróż:)

    Adusia w tej czapeczce super wygląda:) U nas też etap łapania za nóżki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem jakie to dla Ciebie przykre, że babcia tak traktuje Córcię. Ja długo walczyłam o zainteresowanie mojej teściowej naszą Córcią, aż dałam sobie spokój do tego stopnia, że drugiej Córci nawet nie widziała, mimo że Lila ma już 8miesięcy. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Ja mam ten plus, że mamę mam na miejscu i do szaleństwa zakochana jest w obydwu wnuczkach, a tamta-nawet nie wie co traci...

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twój komentarz:)

".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>