niedziela, 11 listopada 2012

Linea nigra

Linea nigra to czarna kreska biegnąca wzdłuż naszego ciążowego brzucha. Tak naprawdę zależy ona od naszej karnacji i od tego ile posiadamy melaniny. Może być jasno brązowa aż do ciemnego brązu. Zazwyczaj u blondynek linia jest jaśniejsza lub prawie niewidoczna.



Ja zauważyłam jej poczatki od około 18 tygodnia i na poczatku byłam strasznie dumna z jej posiadania. Teraz jestem już trochę mniej dumna gdyż im bliżej porodu linia staje się ciemniejsza. Ciemna otoczka wokół pępka również się powiększa. Moja linia jest trochę krzywa jak można zauważyć na zdjęciach. Ciągnie się od samego wierzchołka aż do podbrzusza. Podobno według ludowej mądrości wróży to na chłopca (kształt mojego brzucha rówiez wskazuje na chłopca). No oczywiście wiemy że to dziewczynka. Jestem bardzo ciekawa kiedy zniknie ta linia, podobno może utrzymywać się do kilku miesięcy po porodzie.


 
A Wy miałyście linię? Jaki kolor? I najważniejsze, kiedy zniknęła?
Aha, zgodnie z amerykańskim zwyczajem (na Tajwanie szczególnie kultywowanym) życzę wszystkim Wesołego Dnia Niepodległości:)

Zdjęcia użyte u kolażu nie są moją własnością, pochodzą z internetu.
 

5 komentarzy :

  1. nie pamiętam czy nad pępkiem miałam, chyba nie... teraz zaczyna być dopiero powoli widoczna pod pępkiem, ale póki co słabo, no i jeszcze nie sięga aż do pępka. Nie pamiętam jak długo po porodzie mi się utrzymywała, ale kilka tygodni chyba raczej... jakoś nie zwracałam na to większej uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście po porodzie człowiekowi nie w głowie myslenie o liniach na brzuchu jakiś...teraz mam za duzo czasu chyba:)

      Usuń
  2. Macie może ochotę wziąć udział w candy i wygrać fajną, spersonalizowaną bluzeczkę lub body, z krótkim lub długim rękawkiem? Jeśli tak to zapraszam:
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/uwaga-konkurs-mikoajkowy.html

    A może chcielibyście stać się posiadaczami ciekawej książeczki z bajkami, albo pięknej zakładki do książek ze zdjęciami przez Was wybranymi? Myślę, że to mogłby byc wspaniała pamiątka lub prezent. Spójrzcie sami:
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/10/mikoajkowe-candy.html


    Serdecznie zachecam do wspólnej zabawy i bardzo przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam taką sama linie, ciemna, długa. Po porodzie zniknęła ale po kilku miesiącach dopiero.
    Śliczny brzusio :)
    Nati blog.
    http://mkd.kusaj.eu/nati/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zniknęła to fajnie dla mnie też jest nadzieja:) Brzusio jest dziś niefajny bo cały czas się stawia i nie wiem o co mu chodzi:)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twój komentarz:)

".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>