czwartek, 21 lutego 2013

Pełny miesiąc

Dziś 21 lutego a więc Adriana kończy miesiąc...W Polsce przyjmuje się iż po miesiącu z noworodka dziecko staje się niemowlęciem jednak nie świętuje się tego faktu w jakiś specjalny sposób.


 
W Azji, szczególnie tej wschodniej ukończenie tzw "pełnego" miesiąca jest okazją do świętowania jednak nie dokońca w naszym słowa tego znaczeniu (Obchodzenie pełnego miesiaca trochę kojarzy mi się z chrzcinami, na które Adrianka będzie musiała trochę poczekać gdyż ponad rok). Jak zatem obchodzi się pełny miesiąc?
 
Jeśli urodził nam się chłopiec zamawiamy lub sami przygotowujemy tzw youfan czyli tłusty ryż- ma on w swoim składzie mięso, orzeszki, soję, ziarna generalnie jest "napchany"składnikami dlatego sprawia wrażenie tłustego. Jeśli urodziła nam się dziewczynka zamawiany coś słodkiego- torty, placki, ciasteczka...Następnie objeżdża się wszystkich znajomych żeby pochwalić się dzieckiem...
 
My zamówiliśmy dla każdego znajomego (współpracownika, członka rodziny, przyjaciela, klijenta) słodycz i bedziemy ją rozwozić w dzień skończenia przez Adzika miesiąca...Otrzymawszy słodki prezent powinno wręczyć się czerwoną kopertę (na Tajwanie minimum wynosi teraz 600NT czyli około 60 zł...Kwota też nie jest bez znaczenia...Ważne aby liczba była określana mianem szczęśliwej czyli 600, 1600, 666, 800, 680...)

Nie mogę uwierzyć że to już miesiąc jak Ruoruo (zdrobnienie od chińskiego imienia Adrianki) jest z nami. Nasz cały świat stanął do góry nogami...Ciagle jeszcze łapię się na tym że patrzę z niedowierzaniem na to malutkie stworzenie...Nie było łatwo się przyzwyczić ale na dzisiejszą chwilę trudno wyobrazić sobie że jej nie ma...


 
Ruoruo ciagle się zmienia, rośnie bardzo szybko, przybiera na wadze, jej policzki stają się coraz bardziej okrągłe a wałeczków na szyjce jest coraz więcej...(Trochę ponad 5 kilo, 53 cm wzrostu). W tym tygodniu miała mieć szczepienia oraz bilans jednak przełożyliśmy ją na kolejny tydzień gdyż ostatnio dużo było szpitali, lekarzy, badań- niech sobie maluszek odpocznie i wzmocni siły...Szkoda tylko że pogoda na Tajwanie popsuła się ostatnio więc znów odpadnie kwestia pierwszego spaceru- tradycyjnie dzieci i matki oficjanie mogą już wychodzić na zewnątrz po ukończeniu tzw mięsiąca siedzącego...
 
A co u mnie? Moje odsiadywanie w domu się zakończyło. Niestety chodziłam z małą do lekarza więc nie do końca "odsiedziałam" swoje...Dietę miałam bardzo tradycyjną i muszę przyznać że nigdy w życiu nie jadłam tyle mięsa i różnych zup na bazach ziół chińskich...Włosów nie myłam przez 3 tygodnie i wyglądały zadziwiająco dobrze po tak długim okresie czasu...Do minimum ograniczyłam dbanie o dom, Adzik z powodu kolek bywa bardzo absorbująca- szczególnie w nocy, gdyż zazwyczaj nie śpi (chyba ma to po mnie). Waga na razie zatrzymała się w miejscu i dalej jest to 55 kilo...Samopoczucie na dzisiejszą chwilę nie jest złe jednak zmęczenie, spowodowane nieprzespanymi nocami daje się mocno we znaki...

17 komentarzy :

  1. Cudnie razem wyglądacie :) najlepszego dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądasz po porodzie, aż nie mogę się napatrzeć na Ciebie:)
    A Adzik? - jest boska po prostu - 5 kg? Moja Alcia o tydzień młodsza ale nie wiem ile waży teraz:)

    PS: Fajna ta tradycja z ciasteczkami i kopertami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) z Adzika mały spaślaczek...tradycja jest fajna ale jak trzeba objechac połowę miasta ze zdenerowwanym noworodkiem to juz nie jest tak wesoło:)

      Usuń
  3. ślicznie wyglądacie, a Adzik i mamusia z dnia na dzień ładniejsze :)

    pozdr i zapraszam do nas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) i dziękuję za zaproszenie;)

      Usuń
  4. Pięknie wyglądacie. Maleńka jest prześliczna,a te okrągłe policzki jeszcze bardziej dodają jej uroku.
    Pozdrawiam z Oslo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poliki rzeczywiście ma okrągłe i fajnie to wygląda:)ale trochę już waży...

      Usuń
  5. Adzik jak zawsze słodziuśny :)
    ja nie myłam włosów przez pierwsze 2 tygodnie po porodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)
      co do niemycia włosów to nie było tak źle prawda?

      Usuń
  6. No w końcu więcej zdjęć! ;-) Mała jest przeeeeeeeecudowna, słodziutka, kochana, nie mogę się napatrzeć! No i w końcu zrobiłaś zdjęcia z ręki ;-) Przepięknie razem wyglądacie! Fajny pomysł z tym chodzeniem ze słodyczami po znajomych. No i z tymi kopertami ;-) No i wagę macie piękną! Marcelina ma już 57 cm i waży 4500, więc będziemy Was gonić ;-) Ja też co jakiś czas patrzę z niedowierzaniem na Kudłatą...to takie jakieś niesamowite, że ona jest i że już będzie z nami zawsze...byliśmy sami, tylko we dwoje, a teraz mamy takie małe szczęście...A jak tam Twoje samopoczucie? Ja zaczynam się powoli ogarniać i organizować. Mam jakoś więcej czasu, zdążam jeść posiłki na czas, nawet ugotuję coś od czasu do czasu, udaje mi się poczytać, jestem w miarę wyspana...no i na blogowanie mam więcej czasu...nie powiem, że dużo, ale na pewno więcej niż na początku...Więc powoli wychodzimy na prostą - w piątek mała zaczyna 3 miesiąc. Całujemy Was mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęć więcej ale o wiele za mało:) dużo zdjęć jest w aparacie ale leń ze mnie i ich nie wrzucam na kompa- może jak się zorganizuje bo na razie dalej jesteśmy w lesie:( no ale jest lepiej niż 2 tygodnie temu więc idzie ku lepszemu:) waga jest całkiem słuszna ale trochę mi zaczyna Adzik ciążyć...na razie chodzimy z brzuszkiem do lekarza i mamy szczepienia i bilans zaległy no i ja za tydzień wracam do pracy oj będzie się działo!pozdrawiam Wam trzymajcie się i jesteśmy w kontakcie pa

      Usuń
  7. Śliczna jest ! Mamo jak ładnie chudniesz !
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) niestety waga stoi w miejscu ani drgnie jeszcze 6 i pół kilo przede mną:(

      Usuń

Czekam na Twój komentarz:)

".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>