niedziela, 20 stycznia 2013

41 tydzień ciąży

Piszę z wyprzedzeniem jednodniowym, aczkolwiek nie mam już nadziei że może coś się samo ruszy...Jutro podejmuję decyzję o wywołaniu Adzika nie do końca w sposób naturalny...Nie wiem do końca jak to wygląda na Tajwanie ale jak już mi mówiła lekarka oksytocynę podadzą na końcu...

 
 
Jestem mocno podenerwowana wizją wywoływania gdyż na swoje własne nieszczęście oczytałam się mrożących krew w żyłach relacji z wywoływanych porodów- kilkunastugodzinnej gehenny zakończonej cesarką...No, ale zdażają się też w miarę szybkie porody i liczę na taki:)

A u mnie nic nowego- wszystko się zatrzymało i czeka...Waga i obwód talii stoją w miejscu...Dolegliwości typowe czyli twardnienie, ciągnięcie brzucha, całkowita bezsenność w nocy i dosypianie w ciągu dnia, zmęczenie- wielkie zmęczenie i znużenie...Nuda i roztargnienie...

Oj ten tydzień wlókł się niesamowicie...Chodziłam na spacery, sprzatałam gruntownie mieszkanie, jadłam wielkie ilości ananasa, robiłam masaże brodawek...I nic...No, ale obiecuję że następnego posta napiszę już "rozpakowana" z Adrianą przy boku:)

Trzymajcie kciuki za jutrzejszą wizytę i niech się już to czekanie zakończy...
 
Tata zgrywa twardego jednak w głębi duszy jest równie mocno podenerwowany jak ja...Dziś "szalał" po mieszkaniu z odkurzaczem i wygladało to jakby chciał odkurzyć wszystkie kurze świata:)
 
 

22 komentarze :

  1. Tatus się chyba troszę denerwuje/obawia:) Nic z reszta w tym dziwnego:)
    Trzymam kciuki za szybkie i bezproblemowe rozwiazanie i czekm na pierwsze zdjęcia Malutkiej już po tej stronie:DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. No to powodzenia! Nie zawsze wywoływane porody są długie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie wyglądacie!Brzunio cudowny:)Trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach zapomniałam dodaje do obserwowanych bo świetny blog:) Zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymam mocno kciuki za pomyslny poród.....i czekam na Adzika

    OdpowiedzUsuń
  6. uszy do góry, ja miałam wywoływany i "uwinęłam" się w 3 godziny, w tym parcie 15 minut, będzie dobrze!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też miałam wywoływany i wcale źle tego nie wspominam. Będzie dobrze, trzymam kciuki z całych sił!:))

    OdpowiedzUsuń
  8. ja również mamiałam wywoływany poród 11 dni po terminie, po 3h zobaczyłam Karinie :) równie szybkiego i bezbolesnego porodu życzę Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia - czekamy na dobre wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również trzymam kciuki, aby poszło sprawnie :**

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam za Was mocno kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekamy na Was Dziewczyny! I już nie możemy się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  13. haaaalooooo...... :))) chyba po? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Że dopiero dziś trafiłam na Twojego bloga...

    Też jestem obecnie w 41 tc i dziś czeka mnie wizyta u lekarza. Życzę Tobie szczęśliwego i szybkiego rozwiązania.

    A na blogu pozostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojeeeej, to czekanie mnie wykończy! Kilka razy dziennie sprawdzam, czy nie napisałaś nowego posta z radosną nowiną! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to czekam z niecierpliwością na wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków...Jesteśmy już w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ufffff, w końcu! Jak się czujesz?

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twój komentarz:)

".src='http://code.jquery.com/jquery-latest.js'/>